Proste sposoby na uproszczenie sobie życia

Proste sposoby na uproszczenie sobie życia

JEŚLI NIE NADASZ ŻYCIU PRIORYTETU – ZROBI TO KTOŚ INNY. Greg MCKEOWN

 

  1. Jakość vs ilość. Czyli zawęź swoje priorytety.
    Zasadniczo chodzi o to, jeśli sam nie zdecydujesz co dla ciebie jest ważne, ktoś inny to zrobi. I może ci się to nie spodobać. Kiedy ja nie mam jasno określonych priorytetów, zajmuję się czymś po prostu, bylejak. Zajmuję głowę sprawami kompletnie nieważnymi. Pomyśl ile minut w ciągu dnia, bezużytecznie spędzasz przeglądając bez powodu social media. Jak zaczęłam to kontrolować, to złapałam się za głowę !
  2. Skoncentruj się na jednym zadaniu.
    Kiedy wyznaczasz sobie cel do zrobienia i zapisujesz go w notesie (pracujesz w domu, ustalasz plan dnia, dziecko w przedszkolu, zapełniasz około 4-5h turbo produktywnie), wysyłasz do siebie sygnał, że to jest dla Ciebie bardzo ważne. Naprawdę to banalnie proste. No i pamiętaj, ZROBIONE JEST LEPSZE OD DOSKONAŁEGO.
  3. Używaj kalendarza, notesu, plannera.
    Planner mam od zawsze, a bardziej taki zeszytowy kalendarz z datami. Jestem pewna, że bez niego bym się bardzo pogubiła pomiędzy zadaniami. Mam wiele rzeczy do zrobienia w ciągu dnia: maile, social media, terminy ślubne, umówione sesje, spotkania z klientami, ale też życie osobiste ! Rodzina, czas wolny. Jeśli czujesz się przytłoczona zadaniami, po prostu używaj plannera, pomoże Ci uporządkować dzień. Nie poddawaj się na samym początku. I nie zapełniaj dnia milionem zadań. Skup się na trzech max czterech celach w ciągu dnia.
  4. Pozbądź się tego, czego nie potrzebujesz.
    To chyba najbardziej czasochłonny proces. U mnie trwa to od 3 lat. Sprzedaję, oddaję, rzeczy których nie używam, ciuchów – które czekały na lepsze czasy, albo po prostu czekały aż kiedyś je założę. Kiedy uświadomiłam sobie, jak mało potrzebuję, czułam się o kilka kilo lżejsza. Naprawdę uporządkowanie przestrzeni to bardzo ważna sprawa. Sama żyłam w nadmiarze. Trzyosobowa rodzina a w kuchni komplet dwudziestu czterech talerzy ! Mnóstwa łyżeczek, garnków do wszystkiego. O zgrozo!! Potrzebuję kuchni 50m2 ! bo się nie mieszczę. Zapasy żywności, jakby mieli sklepy pozamykać, a to doprowadzało do przeterminowania żywności i jak myślicie gdzie ona lądowała ? Wcale nie potrzebujemy 50szt rolek papieru, 40kg zamrożonego mięsa, chyba że jesteście 20-osobową rodziną, żyjąca pod jednym dachem 🙂
  5. Uprość swoją gerderobę.
    Trochę podciągam pod powyższy punkt. Ale to był dla mnie super oczyszczający przełom kiedy pozbyłam się kilku worów ciuchów. To co mogłam sprzedałam za kilka złotych, wiele oddałam innym mamusiom, czy kobietom, albo podarowałam bardzo potrzebującym. Postawiłam sobie zadanie: opróżniłam szafę całkowicie do zera i schowałam do niej rzeczy w których uwielbiam chodzić. Cała reszta która została, schowałam i pomyślałam sobie , że jak zatęsknię za jakąś rzeczą to po prostu ją wyciągnę. Po 3 miesiącach wiecie jaki był wynik: NIE WYCIĄGNĘŁAM ANI JEDNEJ SZTUKI Z TYCH WORKÓW.
    Kiedyś w żartach powiedziałam, że dlatego uwielbiam jeździć na motocyklu, bo codziennie rano wiem co ubiorę na siebie ! To samo jest kiedy masz uporządkowaną garderobę. Ogromnym szczęściem i ulgą jest wstać rano, otworzyć szafę, założyć to co lubisz (i robisz to za każdym razem codziennie rano ♥).
    Nie musisz od razu pozbywać się drastycznie ciuchów ze swojej szafy, tak jak wspomniałam u mnie ten proces ciągle trwa, ale na sam początek POLECAM ci usunąć te rzeczy, których po prostu nie lubisz.
  6. Wyczyść swoje media społecznościowe.
    To działa jak terapia. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak wiele „syfu” wrzuciliśmy w swoje życie na własne życzenie. U mnie moment przełomowy był w momencie kiedy zobaczyłam zdjęcie martwego chłopczyka na plaży (ogromna fala migracji). W sieci pojawiło się mnóstwo drastycznych filmików z udziałem dzieci, rodzin, obozy dla migrantów. Słowa nienawiści przelewały się na mojej tablicy, które rozpowszechniali moi znajomi z facebooka. W tym momencie powiedziałam STOP. Wiem co się dzieje na świecie, mogę panować nad ilością takich wiadomości. Zrobiłam CZYSTKI. Przyjrzałam się znajomością które już istniały tylko automatycznie na FB. Pożegnałam się, a większość ograniczyłam. Zdecydowanie nie oceniam tu nikogo ! Każdy ma prawo udostępniać co chce, ale to ja mam prawo chcieć to widzieć lub nie. Spraw by twoja tablica na facebooku, przyciągała tylko to co jest dla Ciebie ważne. Gwarantuję że zobaczysz różnicę.
  7. Ustal czas spędzania w życiu wirtualnym .
    Z wielką przykrością obserwuję rodziców, czy przyjaciół, którzy siedzą obok siebie i skupiają się na ekranie telefonu. Nie traktuję tego w systemie 0-1, bo mnie też można spotkać z nosem w telefonie. W chwili kiedy jadę autem i widzę np. matkę czy ojca z dzieckiem , ale z oczami w telefonie, nie wyciągam wniosków, że to „zła osoba”, bo akurat może szukać kawiarni, by udać się z dzieckiem, albo ktoś napisał jej wiadomość na którą czekała, albo może sprawdzać stan konta, pogodę. Rozumiecie? O jakich przypadkach piszę? Aby nie dać się zwariować, poświęcaj czas po wykonaniu jakiegoś zadania. Ustaw sobie czas jaki chcesz spędzić w tych mediach. Wiecie jakie długie może być 5 min kiedy uznasz, że właśnie przez tyle czasu na 100% chcesz być w sieci??!! Jakość ! Nie ilość.
    Dobrym sposobem jest wyznaczenie sobie granicy polegającej na nie korzystaniu z SOCIAL MEDIA (*SM), kiedy jesteśmy z rodziną, drugą osobą. W większości przypadków osoba z którą jesteśmy, jest dla nas DUŻO WAŻNIEJSZA, niż to co możemy zobaczyć w SM .

    Ogólnie uważam, że dobrze jest nabywanie nawyku, bycia bardzo uważnym na to co się pojawia w sieci.

     

  8. Ustal budżet.
    Myślę, że wszyscy możemy się zgodzić, że pieniądze, są jednym z czynników najbardziej stresujących. Słyszeliście pewnie określenie : ŻYCIE PONAD STAN KONTA?  Najpierw zarób, później wydawaj, nie na odwrót. Naprawdę możemy określić, nasz budżet miesięczny: opłaty stałe, wyżywienie całej rodziny. To można przewidzieć i zaplanować.
  9. Bądź asertywny. Odmawiaj.
    Ja z natury jestem osobą która chce wszystkich zadowolić. I rozumiem pragnienie zadowolenia u innych osób. Ale w tym przypadku, można łatwo przekroczyć swoje granice i nasz plan o uproszczeniu sobie życia, pójdzie do kosza. Jeśli na wszystko będziemy się zgadzać, (pisze tu o sferze zawodowej, ale też o związkach) tak naprawdę pozwalamy by ktoś inny całkowicie kontrolował nasz plan dnia, czyli nasze priorytety idą na bok. Zgadzaj się na to co dla ciebie jest bardzo ważne. Naucz się mówić „NIE” , gwarantuję Ci , że nie zranisz tym niczyich uczuć.
  10. Uprość swoje posiłki.
    Naprawdę kiedyś myślałam, że codzienne menu naszej rodziny musi przechodzić, niecodzienne zmiany – niczym w restauracji z gwiazdkami Michelin ( wiecie na czym to polega? W tych restauracjach, co 2 tygodnie następuje całkowita zmiana menu).
    Nie wymyślaj, nie kupuj wysoko przetworzonych produktów. Kto mi zabroni cały tydzień jeść jajecznicę z pomidorami i kromką żytniego chleba. Albo owsiankę z ulubionymi dodatkami, które zawsze mam w kuchni. Niech twoje dziecko je to co ty ! Nauczysz go dobrych nawyków. To nie prawda że dzieci nie lubią owsianki. Skoro . To ty dajesz przykład dziecku. Nie reklama KUBUSIA w TV. Bądź świadomym rodzicem, który ma dobry wpływ na rozwój dziecka. Ono NIE POTRZEBUJE , tego dodatkowego cukru. I teraz nie myśl , że mój syn nie je słodkości. Ale zamiast Danonka na śniadanie, daję mu omleta, jajecznicę, owsiankę, tosty itd. A kiedy śmigamy na rowerze to obowiązkowo PIT STOP na porcje lodów. A jak jedziemy w góry „zdobywać szczyty” to zawsze wpadnie paczka żelków !
  11. RELACJE / ZWIĄZKI/ PRZYJAŹNIE.
    Śliski temat, ale warty poruszenia. Po prostu, zdecyduj które relacje są dla Ciebie bardzo ważne. Uświadom sobie czy wolisz spędzać mało czasu z wieloma, osobami, czy może chcesz spędzać dużo czasu z małą ilością osób – które są dla Ciebie najważniejsze.
    Usuń ze swojego życia, osoby przy których czujesz się źle. To są tzw toksyczne relacje. Które nie wnoszą nic dobrego w nasze życie. Czasami takimi osobami, stają się nasi przyjaciele. Bywa i tak. Trzeba wtedy mocno przemyśleć, czy „gra warta świeczki”. Nie bój się.
  12. NASTAWIENIE.
    Jak zauważyłaś/łeś, ten punkt piszę drukowanymi literami. Wiesz jak BARDZO, może pomóc zmiana nastawienia ? CHOLERNIE BARDZO. Już nie raz o tym wspominałam na swoim INSTAGRAMIE  – możesz być szczęśliwa w każdej chwili swojego życia. To nie praca, nie małżeństwo, nowy ciuch, nowy telefon, auto i inny drogi gadżet uszczęśliwią Ciebie długoterminowo, to Twój sposób myślenia, na pozytywny ! Kiedy ja to zrozumiałam, poczułam się jakbym narodziła się na nowo. Jestem szczęśliwa, jestem wolna, jestem w tym momencie w którym mam być. A kiedy coś mi się nie udaje, coś przeleci obok nosa, po prostu uważam, że to nie miało być dla mnie.Mam nadzieję, że dotrwałaś/łeś do końca tej treści. Podziel się proszę w komentarzu, jakie ty masz sposoby na uproszczenie sobie życia. Albo napisz z czym aktualnie się borykasz? Chętnie Ci pomogę ♥

13 komentarzy

Świetny tekst! I dużo w tym racji, mi dużo pomogło spędzanie czasu z samą sobą, wychodzenie na rower-> jadę i mam czas pomysleć o wszystkim, albo po prostu pedałować i nie musieć myślec o niczym, w zależności od dnia. No i muszę zabrać sie za ta szafę 😒 jakoś cieżko jest mi sie rozstać ze starymi ciuchami i strasznie mnie to irytuje…

Olga ! Dziękuję za komentarz ♥ Z tą samotną jazdą na rowerze to strzeliłaś w samo sedno. Wczoraj pedałowałam 2h i to mi tez pomogło by wrzucić wpis dziś. A co do szafy, to ona jest najgorszym zmorem. Ale sama widzisz jak to potrafi irytować. Mnie to irytowało do tego stopnia, szczególnie kiedy pakowałam się na podróże, że w końcu ruszyłam z tematem. Spróbuj na początek zostawić rzeczy te ulubione. Tamtych nie wyrzucaj, ale schowaj je z szafy, zobaczysz że poczujesz niesamowitą ulgę. TERAPIA za darmo! No dobra, trochę to fizycznej pracy kosztuje ! Daj znać czy podjęłaś się zadania♥

Wspaniały tekst, który może być przepisem na życie w nawale możliwości XXI wieku! Mówienie nie, świadome wybory, szanowanie swojego zdrowia i życie w zgodzie z sobą – to sposób na bycie prawdziwym i tak naprawdę lepszym dla innych 🙂

Super napisane!jestem właśnie na etapie czyszczenia szafy,idzie mi to opornieeee….ale pracuję nad tym,zakładam rzeczy,chodzę w nich w domu i jeszcze raz sprawdzam jak się w nich czuję, następnie pranie i zazwyczaj oddawanie innym.Taki system sobie wypracowałam!hahaha

Dorota ! Bardzo dobry system 🙂 po co trzymać w szafie coś w czym czujemy się źle, albo kupiłyśmy impulsywnie albo … coś jeszcze innego ♥ Czysta szafa OCZYSZCZONA GŁOWA ♥

Podpisuję się pod każdym punktem! Żyjmy w zgodzie ze sobą, a nie oczekiwaniami innych. Minimalizm mnie też uszczęśliwił ❤️ Uwielbiam to co robisz i podziwiam świat widziany z perspektywy Twojego obiektywu. W tym całym chaosie obserwowanie twórców i artystów jest lekiem, ukojeniem. Ściskam mocno!

Ewelina to dla mnie najprawdziwszy zaszczyt ♥ dziękuję Ci za Twój komentarz. Jesteś niezwykłą kobietą, a to co robisz w Social Media to wysoki level !

Amen! Choć nauczyłam już że ludzie przychodzą i odchodzą i trzeba to traktować jak lekcje, choć najczęściej nieco bolesne to rozwijające. Najgorzej że taka toksyną jest mama :/ no i tu temat na terapię bo mam wrażenie że przespałam ponad 20 lat :/ trzeba samemu stworzyć rodzinę o jakiej się marzy bo ludzi się nie zmieni a próbowanie bycia takiej jakiej ktoś chce to zabieranie sobie życia. Odnośnie małej ilości ciuchów – niby nigdy dużo nie miałam ale jak musiałam się spakować na 8 miesięcy w jedną torbę na 3 pory roku to było wyzwanie! Ale było oczyszczająco. Miałam tylko to co lubiłam, co pasowało do reszty i nie zastanawiałam się co ubrać tylko jaka pogoda. Jedyny minus że część rzeczy przez częste używanie i pranie (ta jedna walizka musiała też pomieścić np. garnek, patelnie i jakieś kosmetiksy) musiała się ze mną pożegnać, no ale to była NAPRAWDĘ mała szafa 😉
Dzięki za ten wpis! Jesteś inspiracją <3

Magda … nie wiem co napisać, bo to cholernie trudna relacja. Mama to przecież najbliższa osoba dla swojej córki/syna … na pewno nie powinno być takich sytuacji, że rodzice są naszymi wrogami i mamy z Nimi toksyczną relację, ALE …. niestety takie sytuacje mają miejsce. Wynika to z ich dzieciństwa, przykrych doświadczeń, kiedy na przedpokoju wisiał skórzany gruby pas, …. kiedy wpierdol dostawało się za spóźnienie do domu z pola … kiedy pręgi na udach były ogromne. Dziś jako matka, w głowie mi się to nie mieści, że można tak traktować swoje dziecko.
Dziękuję, że napisałaś swój komentarz, mogę wysłac do Ciebie mnóstwo dobrej energii ♥

Z tą Mamą było podobnie. Typowy przykład Toksycznej Matki. W końcu napisałam do niej list, w którym wylałam wszystko. Najdłuższy list na świecie. Ograniczyłam sztywno ilość spotkań i z tygodnia na tydzień robi się lepiej. Boli, że musiało do tego dojść ale wreszcie czuje autonomię mojej rodziny, mam więcej czasu na rozwój siebie, zamiast zadowalanie matki. Czy jesteś wierząca czy nie, o. Szustak chyba najlepiej mi uświadomił problem i rozwiązanie. Podsyłam link. https://youtu.be/NbQtyq6o-sw
Powodzenia Kochana!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *