PRZEBUDZONY UMYSŁ

PRZEBUDZONY UMYSŁ

Zawsze chciałam iść do lasu, tak po prostu. Nie na spacer z psem, czy synem. Nie po to by nazbierać patyków, liści czy szyszek. Nie dlatego aby pobiegać ze słuchawkami i nacieszyć oczy widokiem.

Jeszcze wtedy nie wiedziałam jak to dosłownie nazwać, ale chciałam iść do lasu i nie robić nic. Skupić oczy na najmniejszych rzeczach, albo unieść wzrok wysoko ponad korony drzew. Zażywać leśnych kąpieli.

Na pewno nie mogłam iść do lasu bez aparatu. Nawet jeśli miałabym go nie wyciągać z plecaka, to świadomość, że jest tuż obok mnie, będzie kojąca.

Nigdy tak na prawdę nie dotykałam drzew, by się nad tym aż tak rozwodzić. Aby skóra pod palcami czuła chropowatą korę, a gdzieś znienacka wystraszyć małego pająka i nie uciec z nim w inną stronę. Aż dziwne się czuję pisząc o pająku, którego dziś zobaczyłam z bliska i nie drgnęłam, nie miałam lęków, nie słyszałam w środku „aa! pająk”. On po prostu był i tyle.

Od kilku tygodni dni las ma dla mnie wielkie znaczenie. Zawsze wybierałam go jako miejsce swoich sesji fotograficznych, bo uważam , że natura daje nam co najlepsze. Kiedy wchodzę do lasu czuję dziwną tęsknotę. Aż ciężko to ubrać w słowa. Czuję ją w sercu i zawsze muszę wziąć głęboki oddech.

Dziś poszłam do lasu – tak po prostu. Totalny spontan, niezaplanowane wyrwanie się z biura, które nie było zakreślone w moim kalendarzu ! Spakowałam aparat. Poczułam, że muszę „porozmawiać” z lasem. Dotknąć go bardziej i czuć mocniej.

Najtrudniej mi napisać o tych wszystkich szumiących myślach, które napływają na mnie, kiedy chcę dokładnie opisać co czuję. Nie chcę by ktoś pomyślał, że ucieczka do natury to teraźniejszy trend i wszyscy to robią. Nawet jeśli …. to jakie to ma znaczenie? Wyjdzie to nam tylko na dobre.

Dziś tak łatwo nam podsumować zachowanie innych osób, krytykując ich i nieświadomie dając do zrozumienia, aby zeszli na ziemię. 

Ale co to właściwie znaczy? Bądź realistą ! Nie bujaj w obłokach ! Dorośnij ! I najlepsze : znajdź normalną pracę. Mam ogromne szczęście żyć wśród ludzi, którzy akceptują moją drogę życia. Czasami potrzebują więcej czasu, aby zaakceptować moje zmiany, ale nigdy mnie nie hamują.

Uczmy się od dzieci. Bezinteresownego uśmiechu, spontaniczności, emocji i zachwytu nad rzeczami prostymi. Przecież kiedyś sami tacy byliśmy.

Mój syn odkąd sam potrafi chodzić, dał mi ogromną lekcję, którą praktykuję do dziś, kiedy idę na spacer sama. Adama na spacerze interesuje każdy kamień, każdy patyk, zawsze jest coś ciekawego co przykuwa jego uwagę, on nigdzie się nie spieszy. Przecież po to się idzie do lasu, by nacieszyć oczy.

I pamiętajcie, że w lesie nie trzeba być cicho jak mysz. Dzikie zwierzęta boją się cicho stąpających ludzi – bo tak zakradają się myśliwi. Gwar , nawet ten dziecięcy je uspokaja i miejmy tego ogromną świadomość ♥

Gdybyście bardziej chcieli zrozumieć, co mam na myśli to serdecznie Wam polecam przeczytanie niezwykłej książki : DOTKNIJ, POCZUJ, ZOBACZ Petera Wohlleben’a (autora bestsellera SEKRETNE ŻYCIE DRZEW).

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *