A GDYBY TAK ZAMIESZKAĆ W AUSTRII?

Z czym Wam się kojarzą Alpy? Zima, duuużo śniegu? Niezliczone trasy narciarskie? Piesze wędrówki wśród szczęśliwych krów ? Idealnie skoszona trawa w pobliskich wsiach? Sięgające chmur szczyty górskie? Szalone, kręte górskie drogi? Odgłosy pędzących motocykli?

Bo głównie w takie rejony, wyjeżdżam kiedy celem jest Austria.

Od 2013 r jestem tam przynajmniej raz w roku. Kiedy myślę o Austrii w poprzednich latach, mam czarną dziurę. Nie to, że nie wiem gdzie ona była (zdawałam maturę z geografii , haha) po prostu, byłam przytłoczona pracą na etacie i zarabianiem na opłaty. W sferze marzeń odległych wisiały słowa „Alpy, Dolomity”.

Sześć lat temu zakochałam się na dobre. W Nim i w Austrii. I wtedy obiecałam sobie, że sferę marzeń zamienię na sferę celów do zrealizowania. Na już. 

Rok w rok rodzinnie wybieramy Austrię jako kierunek naszego urlopu. Krótszego lub dłuższego. Zazwyczaj penetrujemy górskie rejony …. tfuu … prawie cała Austria pokryta jest górskim krajobrazem.

Drewniane domki , wszystkie w jednym słusznym stylu. Pięknie ozdobione okiennice. Każdy dba nie tylko o swój ogródek, ale i to co jest przed nim. Zapach naprawdę dobrej kawy unoszący się od rana. Rześki poranek który umila widok na Alpy. Dużo psów, towarzyszących prawie wszędzie swoim właścicielom. Kawiarnie, kolejki górskie, zawody sportowe! Psi raj ♥

Małe klimatyczne miasteczka, wsie przytulone do zboczy gór. Domki jakby zawieszone między górami. Jak Ci ludzie tam wjeżdżają autem w zimę??? 

Kiedy spacerowałam o świcie po Hallstatt, mój wzrok przykuł piękny drewniany dom, usytuowany z dala od głównej ulicy. Słońce nieśmiało przebijało się ponad górami, a w oknie tego drewnianego domu, bawili się dwaj mali chłopcy. Niedawno wybudzili się ze snu, mieli na sobie piżamki i naprzemiennie dmuchali na szybę w oknie, która parowała. Rysowali jakieś kreski i kropki i świetnie się bawili.

Ten widok był niezwykle przyjemny. Ciepło mi się na sercu zrobiło , ale powstrzymałam się od zrobienia im zdjęcia. To była chwila tylko dla nich.

Rozmarzyłam się wtedy tamtego ranka.

Kiedy wracam z Austrii, jestem pozytywnie naładowana. Mam w sobie mnóstwo chęci do działania i małych zmian tu w Polsce.
Niebawem będziemy budować nasz dom. Będzie miał elementy które kojarzą mi się w tymi Alpejskimi. Tak abyśmy mogli poczuć namiastkę ukochanej Austrii.

A za kilka(naście) lat kto wie, gdzie na stałe powstanie nasz dom. ♥

A jak to jest z Tobą? Masz takie swoje miejsce, które przywołuje u Ciebie ciepłe wspomnienia i chęć przeprowadzki w to miejsce? Daj znać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *